Andrzej
IP:195.93.60.1 data: 03.12.2009
|
Według materiałów archiwalnych zgromadzonych w Koblencji (Koblenz) określa się, że około 200-tysiecy Niemców przeszło przez obozy i lagry polskie przy zgonach w nich z rzędu 20 - 50%, daje to od 40 do 100 tysięcy ofiar. Nadszedł czas, by rozpocząć drugi rozdział tragedii ludzkiej i krzywdy okresu po 1945 r. Nie można zbrodni usprawiedliwić zbrodniami. Dlatego też partie, ugrupowania społeczne, sami poszkodowani w RFN wnioskują i apelują do Rządu Federalnego o podjęcie kroków w tym zakresie i zainicjowaniue rokowań z państwami jak Polska, Republika Czeska i Rosja w sprawie zadośćuczynienia tym Niemcom, którzy byli ofiarami i zostali zmuszeni do przymusowej pracy niewolniczej i przebywali w urągających obozowych warunkach.
|
Maciej
IP:77.113.169.114 data: 10.11.2009
|
Witam, chciałbym się przychylić do wpisu "Jerzego" o stworzenie zakładki "poszukiwania. Mój dziadek był przymusowo wcielony do Wehrmachtu. Wśród moich bliskich nie ma już nikogo, kto mógłby opowiedzieć mi jakieś szczegóły z tego okredu. Zachowało się kilka zdjęć, które chetnie mógłbym przesłać Administratorowi, może ktoś z żyjących kolegów dziadka go rozpozna. Chciałbym poznać więcej szczegółów ze służby dziadka, wiem tylko, że przebywał w jednostakch na zachodzie Europy. Pozdrawiam
|
mosze z Tel Awiwu
IP:94.159.136.253 data: 20.10.2009
|
sorki, kazde klknecie to juz nowy post. czy mozna inaczej. Drugie pytanko czy mozna dostac tez wasza wazna strone po angielsku?
|
Mosze z Tel Awiwu
IP:94.159.136.253 data: 20.10.2009
|
Nie wiedzialem wlasnie ze Polacy sluzyli tez w Wehrmacie.
|
Jan
IP:83.30.27.234 data: 13.10.2009
|
Publikacja IPNu "Józef Smyczek Listy z Wehrmachtu" to wspaniała książka, której autorem jest zwykły żołnierz (Polak/Ślązak) piszący z Wehrmachtu do swojej ukochanej żony i syna pięknym językiem. Pisze o miłości do swoich bliskich, do ukochanego Śląska, o sprawach i problemach, na co dzień. Nie dożył powrotu. Zginął we Francji. Wspaniały pamiętnik dotyczący tematyki służby Ślązaków w Wehrmachcie. Polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się tą tematyką a tych, którzy mieli podobną sytuację rodzinną, do publikowania posiadanych tekstów. Bo jak pisze prof. Ryszard Kaczmarek w recenzji tej książki: ??opracowania takie, jak prezentowana praca są jak najbardziej potrzebne, stanowią bowiem unikalne świadectwa, ponadto są ważne dla zachowania dziedzictwa kulturalnego.?
|
biber
IP:91.90.113.186 data: 04.10.2009
|
Witam. Bardzo dobrze zrobiona strona. Cieszmy się, że można już otwracie mówić o takich sprawch.
|
Jerzy
IP:83.29.66.139 data: 02.10.2009
|
Na tą strone wszedłem w ślad za publikacja IPNu "Listy z Wehrmachtu" autor : Józef Smyczek. Ta strona jest bardzo ważna i wartosciowa inicjatywą. O co chcę poprosić administratora: Prosze rozważyć założenie kolejnej zakładki "Poszukiwania" - gdzie internauci z Polski mogliby podawać jakieś dane swoich krewnych służących w wehrmachcie, o losach nieznanych - może ktoś z odwiedzających mogłby udzieliś jakichś informacji.
|
Slav76
IP:77.252.139.67 data: 01.10.2009
|
Ciekawa strona! Podobne wojenne losy sspotkały mojego dziadka. Wrzesień 1939 WP, następnie 1942 Wermacht, 1944 PSZ do polski wrucił nw 1947 roku. Pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszej rozbudowie strony.
|
FERRER
IP:83.18.143.122 data: 29.09.2009
|
Świetna baza informacji dla pokoleń
|
Sławomir Zawadzki
IP:85.89.189.88 data: 19.06.2009
|
Jako b. jeniec wojenny (AK) byłem uczniem w Liceum i Gimnazjum 1. Polskiej Dywizji Pancernej w Quakenbrueck. W mojej klasie maturalnej ( jedynej) byl kolega kpr.Edward Kotowski( prawdziwe nazwisko Kurzawa) b. żołnierz Wehrmahtu, wziety do niewoli w Afryce.Podczas walk Dwizji dwukrotnie odznaczony krzy.zem walecznych. W szkole było takich przypadków więcej. Pamietam jednego z kolegów Wilibalda Mzyka, który przed wojną mieszkał w Niemczech i był jako obywatel Rzeszy wcielony do wojska. Pochodził z bardzo patriotycznej polskiej rodziny, która emigrowała z Polski przed 1. wojną światową. Takich przypadków było wiele, nie tylko w Dywizji lecz także w Samodzielnej Brtgadzie Spadochronowej, która także stacjonowała w północnych Niemczech wraz z 1. Dywizją jako oddziały okupacyjne. Znałem osobiście dwóch b. spadochronarzy niemieckich, którzy następnie trafili do Brygady.. Było ich znacznie więcej, niektórzy Ślązacy mówili słabo po polsku, posługując się tylko gwarą śląską. Taki to był los Polaków.Nb. mój wuj, mieszkający w Wielkopolsce służył podczas 1. wojny w armii pruskiej i walczył na froncie francuskim. Otóż mój wuj brał pózniej udział w Powstaniu Wielkopolskim,następnie był w armii polskiej jm jako mechanik lotniczy, brał udział w wojnie 1920 roku, a następnie w lotnictwie polskim we Francji oraz w W.Brytanii ,w RAF-ie.
|